4 minut 42 sekund

Miliard złotych na magazyny energii. Sprawdź, jak zająć miejsce na początku kolejki. [WYWIAD]

Miliard złotych na magazyny energii. Sprawdź, jak zająć miejsce na początku kolejki. [WYWIAD] Columbus Energy Sylwia Lewkowicz Artykuły o dotacjach, Artykuły o magazynach energii, Blog
Ocena 5
5 (92)
5
92
5

W związku z ogłoszeniem zasad nowego programu NFOŚiGW „Przydomowe Magazyny Energii”, rynek fotowoltaiki w Polsce wkroczył w nową fazę. O tym, na co zwrócić uwagę wybierając technologię i dlaczego pośpiech jest w tym przypadku dobrym doradcą, rozmawiamy z ekspertem Columbus – Michałem Kopyściem, Dyrektorem Działu Szkoleń Sieci Sprzedaży.

Narodowy Fundusz ogłosił miliard złotych na dopłaty do magazynów energii. Czy to faktycznie „game changer” dla posiadaczy fotowoltaiki?

Michał Kopyść: Zdecydowanie tak. Kwoty dotacji – do 16 000 zł na magazyn i dodatkowe 2 000 zł na falownik hybrydowy – realnie zmieniają matematykę tej inwestycji. W systemie net-billing, który obowiązuje od 2022 roku, magazyn energii przestał być jedynie technologicznym gadżetem, a stał się warunkiem opłacalności. 

W obecnym modelu rozliczeń, gdzie cena zakupu energii zawiera wysokie opłaty dystrybucyjne, a cena sprzedaży jest rynkowa (często niska w godzinach szczytu produkcji), każda kilowatogodzina skonsumowana na miejscu jest warta 5-6 razy więcej niż ta oddana do sieci. Mówiąc prościej – magazyn pozwala zatrzymać darmowy prąd u siebie, zamiast oddawać go za bezcen, i wykorzystać go w momentach, gdy energia z sieci jest najdroższa.

Warto też zaznaczyć, że to program bezprecedensowy również z innego powodu. Po raz pierwszy tak szerokie wsparcie kierowane jest do osób korzystających ze „starego” systemu rozliczeń (net-metering), i to bez konieczności przechodzenia na nowy system. Dla prosumentów na starych zasadach to potężny argument za rozbudową instalacji. W tym przypadku już magazyn o pojemności 10 kWh pozwala uzyskać maksymalną przewidzianą dla tej grupy dotację w wysokości 8 000 zł. Takiej oferty dla „starych” prosumentów jeszcze nie było

Nowe wytyczne NFOŚiGW kładą duży nacisk na „inteligentne zarządzanie energią”. Co to oznacza dla przeciętnego użytkownika?

Michał Kopyść: To kluczowy punkt. Narodowy Fundusz nie chce już finansować „pasywnych” baterii. System musi być wyposażony w inteligentny algorytm (HEMS/EMS), który decyduje, kiedy energia z paneli ma trafić do magazynu, kiedy zasilić domowe urządzenia, a kiedy zgromadzone nadwyżki przesłać do sieci.

W Columbus nie musieliśmy zmieniać technologii pod te przepisy. Inteligentne sterowanie to nasz standard od lat. Nasze systemy od dawna „uczą się” profilu zużycia energii w domu, analizują prognozy pogody i ceny na rynku, co pozwala wycisnąć z fotowoltaiki maksymalne oszczędności. Dla użytkownika oznacza to proste rozwiązanie – „zainstaluj i zapomnij”. System automatycznie, bez żadnej ingerencji domowników, dba o to, by każda wyprodukowana kilowatogodzina została wykorzystana w najbardziej opłacalny sposób, maksymalnie obniżając rachunki.

Co w praktyce oznacza „maksymalne obniżenie rachunków”? Czy w dzisiejszych realiach całkowite wyzerowanie opłat za prąd jest w ogóle możliwe?

Michał Kopyść: Dzięki współpracy z naszym partnerem technologicznym – Zenera – staje się to jak najbardziej możliwe. To unikalne połączenie na polskim rynku. Columbus dostarcza najnowocześniejszy sprzęt i montaż, a Zenera zapewnia inteligentne rozwiązania i otwarcie na rynek energii.

Dla naszego klienta oznacza to dostęp do innowacyjnych modeli rozliczeń. System nie tylko zarządza energią w domu, ale dzięki integracji z Zenera, optymalizuje sposób jej sprzedaży i zakupu na rynku. Efekt? Mając odpowiednio dobraną instalację z magazynem energii i korzystając z rozwiązań naszego partnera, można realnie osiągnąć „rachunek na zero”, gdzie zyski z inteligentnego zarządzania nadwyżkami pokrywają koszty zużycia i opłaty stałe. To już nie jest wizja przyszłości, to strategia, którą wdrażamy u naszych klientów tu i teraz.

Dlaczego NFOŚiGW rekomenduje magazyny o pojemności od 10 kWh?

Michał Kopyść: To wynika z prostej kalkulacji. Program wspiera urządzenia od tej pojemności wzwyż, ponieważ to właśnie 10 kWh pozwala na realne przesunięcie konsumpcji energii z dnia na godziny popołudniowe w standardowym gospodarstwie domowym. Mniejsze jednostki często okazują się niewystarczające, by obsłużyć wieczorne szczyty zapotrzebowania (gotowanie, pranie, multimedia).

Najwięcej emocji budzi data 1 listopada 2025 roku. Czy faktycznie nie musimy czekać na oficjalny start naboru wniosków?

Michał Kopyść: To najważniejsza informacja dla osób, które chcą mieć pewność otrzymania pieniędzy. Koszty kwalifikowane są liczone już od 1 listopada 2025 r. Oznacza to, że każdy, kto zainstaluje magazyn teraz, będzie mógł ubiegać się o zwrot, gdy tylko ruszy okienko naboru (planowane na II/III kwartał 2026).

Czekanie do samego końca to błąd. Budżet 1 mld zł, choć imponujący, przy takim zainteresowaniu może rozejść się błyskawicznie, co pokazały chociażby poprzednie edycje programu Mój Prąd. Montując sprzęt dziś, klient ma gotową instalację i komplet dokumentów technicznych. W dniu startu naboru jego wniosek znajduje się na samym początku kolejki.

Co więcej – taki magazyn już od pierwszego dnia po montażu obniża rachunki, więc oszczędności kumulują się jeszcze przed otrzymaniem dotacji.

Jak Columbus pomaga przejść przez ten proces?

Michał Kopyść: Dobieramy sprzęt tak, aby na 100% spełniał surowe normy NFOŚiGW – od cyberbezpieczeństwa po inteligentne zarządzanie energią. Nasz klient nie musi być ekspertem od przepisów; my dbamy o to, by jego dom był gotowy na dotację, a on sam mógł cieszyć się darmowym prądem ze słońca przez całą dobę.

Chcesz sprawdzić, czy Twój dom kwalifikuje się do dotacji?

Skorzystaj z bezpłatnego audytu Columbus. Nasi eksperci dopasują system do Twoich potrzeb i przygotują Cię do udziału w programie.

Oceń ten artykuł

zapytaj o ofertę
Columbus